Podobne na forum
- Odznaka POW - iaka. [2 odpowiedzi]
- Dworek Wieniawy na sprzedaż - okazja [0 odpowiedzi]
- Przeszłość i teraźniejszość razem;) [2 odpowiedzi]
- "Światowid" na 1 kwietnia 1928 [0 odpowiedzi]
- Marszałek - majsterkowicz;) [0 odpowiedzi]
- Zdjęcia Naczelnika w cywilnych ubraniach [5 odpowiedzi]
- Marszałek nietypowo [4 odpowiedzi]
- Jakim szacunkiem cieszył się Marszałek Piłsudski? [0 odpowiedzi]
- Co to za obraz? [0 odpowiedzi]
- Komendant na youtube [1 Odpowiedz]
Janusz Kusociński, zwany przez prasę, sportowców i przyjaciół „Kusym”, urodził się 15 stycznia 1907 roku, w wielodzietnej rodzinie urzędnika kolejowego Klemensa i Zofii ze Śmiechowskich. Początkowo nic nie wskazywało na to, by został wspaniałym lekkoatletą oklaskiwanym przez tłumy na wielu krajowych jak i zagranicznych stadionach. W centrum jego zainteresowań znajdowała się przede wszystkim piłka nożna i gra w palanta, a poza tym jego warunki fizyczne były zupełnie przeciętne (mierzył zaledwie 165 cm). O jego karierze lekkoatletycznej zadecydował przypadek. Kusociński wziął udział w Igrzyskach Robotniczych w Pradze w 1927 roku, gdzie odniósł pierwsze swoje sukcesy sportowe (II miejsce w biegu na 1500 m i III miejsce na 800 m). Te wyniki zaważyły o porzuceniu piłki nożnej i wstąpieniu do sekcji lekkoatletycznej „Warszawianki” w 1928 roku. Trafił tam pod opiekę estońskiego olimpijczyka i trenera Aleksandra Klumberga. To głownie dzięki niemu, sekcja lekkoatletyczna tego warszawskiego klubu sportowego, działającego od 1920 roku zaczęła zyskiwać na znaczeniu.
Złoty medal olimpijski zdobyty przez Polaka w biegu na 10 000 m 31 lipca 1932 roku w Los Angeles był pierwszym złotym medalem olimpijski mężczyzn. Pod koniec stycznia 1933 roku rozpoczął treningi przełajowe w Łazienkach, gdzie mieszkał na stałe. Janusz Kusociński, z racji swojego wykształcenia, był w Łazienkach ogrodnikiem, zatrudnionym przez Kancelarię Cywilną Prezydenta Rzeczypospolitej. Podczas jednego z tych treningów tak niefortunnie postawił lewą nogę, że skręcił ją w kostce. W swoich wspomnieniach tak opisywał to nieszczęśliwe zdarzenie: „Czyż mogłem przeczuwać, czy mogłem choć przez jedną chwilę przypuszczać, że podczas jednego z tych moich zimowych radosnych treningów zdarzy się wypadek, który będzie początkiem mojego wielkiego dramatu. Czyż mogłem przez jedną chwilę przypuszczać, że podczas tych moich samotnych treningów tak nieszczęśliwie postawię nogę, iż owo fatalne stąpnięcie poprowadzi mnie zupełnie innymi drogami do Berlina, do którego wystartowałem z Los Angeles jako triumfator i zwycięzca. Doprawdy jakimi dziwnymi, niepojętymi drogami prowadzi nas nasz los”(1) . Kusociński startował jeszcze w latach 1933-1934, zdobył nawet tytuł wicemistrza Europy w biegu na 5000 m w 1934 roku, ale ciągle odnawiająca się kontuzja musiała zakończyć się zabiegiem operacyjnym w 1936 r. Był obecny na Igrzyskach Olimpijskich w Berlinie, ale pojawił się tam już jedynie w roli komentatora „Przeglądu Sportowego”.

Grupa lekkoatletów w biegu na Stadionie Wojska Polskiego. Na czele Jerzy Kusociński.
Po kontuzji wielu sądziło, że choć Kusociński będzie mógł chodzić, to nie wróci już do dawnej olimpijskiej formy. Nikt nie przypuszczał, że wola zwycięstw i niepospolity charakter polskiego mistrza, znowu wyniosą go w sezonie 1939 roku na szczyty sportowych sukcesów. W światowej prasie zastanawiano się, na jakim dystansie pobiegnie na Igrzyskach Olimpijskich w Helsinkach w 1940 r. i czy zdobędzie kolejny złoty medal. Wojna i okupacja przerwała wszystkie sportowe i życiowe plany Kusocińskiego.

Tenisistka Jadwiga Jędrzejowska i lekkoatleta Janusz Kusociński podczas rozmowy przy stoliku w czasie balu prasy sportowej w 1937 r.
We wrześniu 1939 roku, mimo iż z powodu odniesionej kontuzji posiadał kategorię D i nie został powołany, jako ochotnik i kapral z cenzusem wstąpił wraz z Józefem Korolkiewiczem do oddziału ppor. Antoniego Grzesika (1 plut. komp. km, II. bat. 360. pp.) i walczył w obronie Warszawy. Za postawę w obronie stolicy, rozkazem z dnia 28 września 1939 został odznaczony Krzyżem Walecznych (otrzymał legitymację nr 53). Antonii Grzesik, przełożony Janusza Kusocińskiego w czasie kampanii wrześniowej wspomina: „Janusz był wszystkim, czym można było być, gdy się ma niespokojną i rwącą naturę do pracy. Załatwiał wszystko i pomagał wszystkim […]. Gdy było brak hełmów i łopatek przywiózł ich tyle, że wystarczyło dla drugiej kompanii. Polubili go wszyscy”(2).
W pierwszej połowie września otrzymał nietypowy rozkaz. Na bocznicy za wiaduktem kolejowych przy ul. Towarowej znajdowały się wagony z dzikimi zwierzętami cyrkowymi. Obawiano się, że niepilnowane zwierzęta mogą stanowić zagrożenie dla okolicznych mieszkańców. „Kusy” wykonał bezbłędnie i to zadanie – nikt chyba z przedstawicieli sportu myśliwskiego w Polsce nie miał na rozkładzie tylu lwów, tygrysów i innych drapieżników co właśnie Janusz Kusociński – wspominał po wojnie Antonii Grzesik(3). 24 września 1939 roku „Kusy” zostaje ranny. Odłamki szrapnela raniące lewe udo i okolice prawego stawu kolanowego na dobre wykluczyły go z dalszych walk.
W miesiąc po wyjściu ze szpitala, 23 listopada, obejmuje posadę kelnera w gospodzie sportowej „Pod Kogutem”, która gromadziła w czasie pierwszych miesięcy okupacji wielu znanych sprzed wybuchu wojny sportowców. Kusociński szukał tam możliwości kontunuowania walki z okupantem na zasadach konspiracji. Najprawdopodobniej w grudniu 1939 roku wstąpił do Organizacji Wojskowej „Wilki”, stworzonej przez Józefa Brücknera(4). „Kusy” nie ograniczał się wyłącznie do zbierania wiadomości wywiadowczych, ale z własnej woli i inicjatywy włączał się do innych zadań konspiracyjnych, takich jak kolportaż gazetek, czy też przewóz broni i amunicji oraz innego sprzętu. W gospodzie „Pod Kogutem” poza obsługiwaniem Niemców, zajmował się specyficzną działalnością. Mundurowi Niemcy, w pierwszych dniach okupacji, zostawiali broń w specjalnej skrzyni w szatni. Po jakimś czasie zorientowali się, że to właśnie tam ginie im z zapasowych magazynków – amunicja. Wykradał ją Janusz Kusociński.
W zorganizowanej akcji gestapo przeciwko OWW w której najprawdopodobniej brał udział agent niemiecki Szymon Wiktorowicz, Kusociński został 28 marca 1940 roku aresztowany w bramie przy ul. Noakowskiego 16 o godzinie 20:30. Mimo prawie trzymiesięcznego śledztwa (m.in. w siedzibie gestapo na Szucha) nie wydał nikogo z towarzyszy walki. Zbity, zmaltretowany i nie chodzący już o własnych siłach został włączony do transportu, który w dniach 20-21 czerwca 1940 roku został skierowany do Palmir na miejsce masowej egzekucji.
Aleksander Sołtysik
Przypisy:
1. J.Kusociński, Od palanta do olimpiady. Moje wspomnienia sportowe. Maszynopis [1933], s. 5. Archiwum Muzeum Sportu i Turystyki.
2. A.Grzesik, Wielki sportowiec-dzielny żołnierz. Wspomnienie o Januszu Kusocińskim, [w:] „Echo Stadionu”, 1945, R. 1, nr 12, s. 1.
3. Tamże.
4. Między 9 i 10 września por. pil. nawig. Józef Brückner (później Leon Stanisław Rylski) – „Wilk”, „Biernacki”, zaczął zbierać na szosie rozbite oddziały by niezależnie od trudnej sytuacji wojennej dalej walczyć z Niemcami. 1 października Brückner tworzy zalążek konspiracyjnej Organizacji Wojskowej „Wilki”. 10 grudnia 1939, po rozwiązaniu już oddziałów partyzanckich, komendant OWW „Wilki” Brückner – Rylski przybył do Warszawy. Kusociński prawdopodobnie w tym miesiącu został zaprzysiężonym członkiem tej organizacji. Nigdy zaś nie był członkiem ZWZ-AK lub SZP. B.Tuszyński, Ostatnie okrążenie Kusego, Warszawa 1990, s. 294.
Zdjęcia : Wikipedia, Narodowe Archiwum Cyfrowe

Napisałeś/aś artykuł? Znasz nieopublikowaną dotąd anegdotę, cytat, ciekawostkę? Znalazłeś/aś w sieci wartościowy materiał lub stronę? Posiadasz archiwalne zdjęcia bądź pamiątki? Napisz do nas, pomóż w budowie portalu.




